projekt Orli Dom


Andrzej-Ludwik Włoszczyński

Dowód prawdy na co?

12 grudnia 2018

5 grudnia br. na stronie jakiznaktwoj.pl, prowadzonej przez Aleksandra Bąka, ukazała się dość osobliwa notatka, ni to dyskusja z moim tekstem, ni emocjonalne chronienie czci Zygmunta Kamińskiego z grożeniem pozwem o jej naruszanie. Głównym i jedynym kontrargumentem do mojego artykułu jest umowa zawarta między Mennicą Paryską a Elise Beetz-Charpentier, której fotokopię zamieścił p. Bąk w tej notatce-wezwaniu do przeprosin. Zachęcam do zapoznania się z tekstem „Dowód prawdy” przed przeczytaniem tego, co napisałem niżej – link http://www.jakiznaktwoj.pl/aktualnosci, tym bardziej, że nie publikuję fotokopii tej umowy z copyright-em p. Bąka przez środek (sic!).

Nie zamierzam wdawać się w polemikę z częścią emocjonalną owej notatki, za to warto, jak sądzę, zapoznać się bliżej z treścią owej fotokopii umowy w języku francuskim. Autor notatki podkreślił na fotokopii dwa elementy: tytuł umowy oraz datę jej zawarcia i na tym oparł cały dowód. Jako że diabeł tkwi w szczegółach postarałem się o profesjonalne tłumaczenie umowy.

Co wynika z treści umowy? Po przeanalizowaniu umowy mogę na to pytanie odpowiedzieć krótko – dla datowania powstania medalu NIC. Jest to zwykła umowa o przekazanie praw autorskich do medalu „Paderewski” Mennicy Paryskiej.  Nie wykonanie a właśnie przekazanie praw autorskich do gotowej plakiety, w celu jej dalszego emitowania przez mennicę.

Umowa nie przybliża nas zatem w żadnym stopniu do rozstrzygnięcia daty powstania plakiety ani, tym bardziej, orła na rewersie i tajemniczej daty 1924 na jej awersie.

Z zasady medalierzy, analogicznie jak artyści parający się grafiką artystyczną, po wykonaniu dzieła w materiale miękkim (glina) odlewają kilka gotowych autorskich egzemplarzy próbnych w metalu. Tym samym następuje upublicznienie dzieła, jego pierwszą emisję. W tym konkretnym wypadku emitowanie przez mennicę plakiety po roku 1934 jest zatem kolejną emisją. Co prawda między rokiem 1924 z plakiety a rokiem 1934 (podpisania umowy) mamy 10 lat, w których dzieło mogło powstać, to jednak wykluczyć należy jego powstanie na zamówienie na podstawie umowy z roku 1934, bo umowa zamówieniem nowego dzieła nie jest. Umowa mówi jedynie o zakupie praw do dzieła post factum. Nie jest to żaden ewenement, takie praktyki, zakup gotowego projektu/medalu okolicznościowego długo po dacie jego powstania i upublicznienia egzemplarzy, są praktykowane i dzisiaj. Umowa dowodem prawdy zatem jest, tylko nie tej, która była potrzebna.

Elise Beetz-Charpentier - plakieta Paderewski awers i rewers

Wróćmy do obu wymienionych dat i przeanalizujmy ewentualne powiązania z nimi jakichś faktów uprawdopodabniających sens powstania plakiety. Dla roku 1934 nie udało mi się znaleźć żadnej okoliczności usprawiedliwiającej właśnie tę datę. Dla odmiany dla roku 1924 taka okoliczność istnieje i być może właśnie ona była powodem powstania medalu. W 1924 roku Ignacy Paderewski otrzymał w Belgii Wielką Wstęga Orderu Leopolda, najwyższy i najstarszy order Królestwa Belgii. Być może plakieta powstała właśnie z tej okazji i w autorskim wydaniu była wręczona / upubliczniona. Tu warto przypomnieć, że Elise Beetz-Charpentier urodziła się w Belgii.

To oczywiście nie przesądza roku powstania plakiety i nie jest twardym dowodem a jedynie poszlakowym, ale jednocześnie tropem dla dalszych poszukiwań, tropem, który Aleksander Bąk odrzucił przyjmując za pewnik datę powstania medalu w roku podpisania w/w umowy z mennicą. Dla ustalenia daty powstania plakiety nie jest to żaden dowód a tym bardziej twardy. Można to oczywiście przyjąć na wiarę, jak p. Bąk, i nie drążyć, udawać że problem rozwiązany, czytaj zamieciony pod dywan, z pod którego i tak wylezie za czas jakiś. Jest przy tym kilka innych tropów, którymi można tajemnicę plakiety z orłem próbować wyjaśnić, ale to już pozostawiam naukowcom, o ile zechcą pochylić się nad tematem, podpowiadał metod naukowego analizowania dokumentów p. Bąkowi nie będę.

I jeszcze jeden cytat z notatki p. Bąka:

„Zygmunt Kamiński JEST autorem wzoru orła AD 1927”

Ależ oczywiście że jest. Każdy autor dzieła, czy to samodzielnego czy inspirowanego, a nawet będącego plagiatem (jeśli przerysował samodzielnie) JEST jego autorem, choć w ostatnim wypadku (plagiatu) jest to czyn karalny. To jest niezaprzeczalne, ale nie było to też tematem mego artykułu.

Pan Bąk nie tylko nadinterpretował treść umowy, ale i postawił mi zarzut całkowicie nieprawdziwy – w moim tekście w ogóle nie pada słowo „plagiat”, także w cytatach z książki dr. Michty go brak. Zatem zarzuty cytując mego adwersarza „są nie tylko niezgodne z prawdą, ale także głęboko krzywdzące”. Poważnym błędem rozumowania p. Bąka jest też brak krytycznego, naukowego podejścia do samej umowy, jak i daty widniejącej na plakiecie. Daty istotnej i ważnej, skoro została na niej uwieczniona. Odrzucenie tego śladu, bo nie pasuje do tezy, i zastąpienie go dokumentem dziesięć lat późniejszym jest wygodne, lecz kompletnie nic nie wnoszące do sprawy powstania samej plakiety.

Skoro zaś autor kończy notkę na wysokim diapazonie, to i ja mógłbym do p. Bąka skierować wezwanie, jego własnymi słowami – „Dalsze powielanie tych informacji stanowić będzie naruszenie [mojego] dobrego imienia i może wyczerpywać znamiona przestępstwa pomówienia (art. 212 KK)”. Tylko co to wniesie do rozwikłania zagadki plakiety i orła?

Na marginesie – dziwi mnie bardzo fakt istnienia, co najmniej od 1995 r., tak poważnej niejasności, w kwestii pierwszeństwa projektu orła, i jednoczesny brak zainteresowania, w szczegółowym jego wyjaśnieniu raz na zawsze, przez Polskie Towarzystwo Heraldyczne oraz historyków zajmujących się naszym godłem.

Jeden komentarz

  1. Krzysztof *
    13 grudnia 2018

    Tak to w życiu bywa – im dalej w las, tym więcej drzew. Przypomnijmy zatem iż Pn ALW ogłosił rok 2017 Rokiem Orła Prof. Z.Kamińskiego – orła Niepodległej Rzplitej, który funkcjonował – wprawdzie uszczerbiony przez sowieciarzy – nawet w okresie istnienia PRL-u. Funkcjonował także w Rzplitej na Obczyżnie i nadal funkcjonuje w obecnej III Rzeczypospolitej ! Dlatego też nie róbmy z orzełka Prof Z. Kamińskiego jakiegoś enigmatycznego zjawiska, pokolorowanego przez qusai artystów rodem z ASP w Gdansku, czy też wyznawców LGBT. Czyli wobec onego orła. który ma swoje niekwestionowane miejsce w najnowszej historii Najjaśniejszej Rzeczypospolietj szapku dałoj i ruki pa szwam !!! Nie mniej chodzenie tropami historii jest wręcz fascynujące. Krzysztof J. Guzek, Member of The Heraldry Society of Scotland.

Twój komentarz

*