projekt Orli Dom


Andrzej-Ludwik Włoszczyński

W kwestii zmian

22 marca 2019

Ukazał się nowy Rocznik Łódzki 68/2018 Polskiego Towarzystwa Historycznego w Łodzi, a w nim bardzo interesujące opracowanie dr hab. Marka Adamczewskiego, profesora w Katedrze Historii, Historiografii i Nauk Pomocniczych Historii Uniwersytetu Łódzkiego, pt. „Orzeł Biały 1927-2017 ver. Orzeł Biały 2.0. Uwagi na marginesie prac prowadzonych w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego nad zmianą ustawy o godle państwowym i nad korektą realizacji plastycznej polskiego orła państwowego” (s.67). Temat opracowany z punktu widzenia historyka i członka Komisji Heraldycznej. Można pobrać na stronie roczniklodzki.uni.lodz.pl Polecam serdecznie przeczytanie całości. Warto.

Autor analizuje dotychczasowe założenia redesignu naszego godła odnosząc się do wcześniejszych jego przeróbek i modyfikacji, także w sferze prawnej.

„Jestem zdecydowanym i zadeklarowanym zwolennikiem rozwiązań prawnych dotyczących godeł i innych znaków państwowych oraz herbów i innych znaków samorządowych, które opracowane zostały w międzywojniu. Od sierpnia 1919 r., aż do 2. połowy 1938 r. politycy i urzędnicy 2. Rzeczypospolitej incydentalnie wspierani przez archiwistów i historyków konsekwentnie budowali system prawny, w którym różne typy godeł, herbów, pieczęci, oznak i odznak otrzymały właściwe im miejsce w strukturze prawa, a także – dzięki przemyślanemu systemowi nadzoru ze strony państwa nad ich narodzinami, treściami i&nbspstosowaniem – były one (zazwyczaj) merytorycznie poprawne. Osiągnięcia 2. Rzeczypospolitej w zakresie prawa heraldycznego i sfragistycznego budzą mój szacunek. Po blisko 20 latach pracy urzędników i polityków, a także incydentalnie archiwistów i historyków pod koniec 1938 r. Polacy otrzymali spójny system prawny opisujący urzędowe znaki. System ten – w zakresie litery prawa – nawet obecnie budzi tylko niewielkie zastrzeżenia niektórych heraldyków i historyków.”

I dalej:

„Prace obecnie podjęte w celu przygotowania nowej ustawy o godłach Rzeczypospolitej – według mnie – powinny zmierzać do odtworzenia w nowych warunkach społeczno-polityczno-administracyjnych polskiego prawa heraldyczno-sfragistycznego z międzywojnia, a&nbspraczej – powinny doprowadzić do mądrego włączenia rozwiązań sprawdzonych w międzywojniu do systemu prawnego 3. Rzeczypospolitej. Prawo heraldyczne 2. Rzeczypospolitej obowiązywało de iure w Polsce do 1955 r. i zostało przekreślone dekretem z 7 XII 1955 r. o godle i barwach Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej oraz o pieczęciach państwowych. Już sam sposób zakwestionowania dobrego prawa z międzywojnia, tj. za pomocą dekretu w czasach stalinowskich, powinien skłonić „czynniki miarodajne” do podjęcia aktywności zasugerowanej wyżej.”

I choć generalnie można się z tym zgodzić, to jednak w kwestiach terminologicznych ustaw pozostawił bym sprawę, jednak, prawnikom nie heraldykom. Kwestie „godła” i „herbu” muszą być oczywiście uregulowane w sposób jednoznaczny, nie może jednak być to proste zastępowanie jednego terminu drugim, tym bardziej, jeśli mamy na uwadze przywrócenie Chorągwi Rzeczypospolitej.

Ciekawie przedstawia prof. Marek Adamczewski pojawienie się nowego wzoru godła projektu Z.Kamińskiego w 1927 r.

„Decyzja o stworzeniu nowego wzoru Orła Białego – orła prof. Zygmunta Kamińskiego – zapadła nagle i była całkowicie sprzeczna z kierunkiem prac naprawczych podjętych wobec herbu Rzeczypospolitej w sierpniu 1919 r. Decyzja o stworzeniu zupełnie nowego wzoru Orła Białego z początku 1927 r. logicznie natomiast wpisuje się – jako element propagandy państwowej – w program budowania „mocarstwowej”, „pomajowej” Polski.”

Stawiając jednocześnie tezę iż wzór Kamińskiego uległ, w trakcie jego wprowadzania, zmianom pozaautorskim. Odnosząc się zaś do aktualnie prowadzonych prac nad ustawą w MKiDN postuluje:

„Obecnie – wobec jednoznacznych oświadczeń polityków – nie jest możliwa radykalna zmiany formy Orła Białego, a&nbsptakże zmiana jego przesłania symbolicznego zakodowanego w formie. Rozważania „o orle” prowadzić zatem należy na gruncie realnych rozwiązań, porzucając przy tym heraldyczne fantazje i przede wszystkim pomysł – w zasadzie słuszny – na przeprowadzenie zamkniętego konkursu „na herb” Rzeczypospolitej. Zakres jakichkolwiek rozważań na temat ewentualnych korekt naczelnego znaku 3. Rzeczypospolitej, które – jak sądzę – mogą być obecnie przyjęte, wyznacza współczesny herb 3. Rzeczypospolitej, czyli de facto przetworzony nieco orzeł z grudnia 1927 r.”

100 stronicowy artykuł pozwala na dokładne zapoznanie się z pracami, opiniami i ustaleniami, jakie zostały wypracowane przez heraldyków, historyków, ale i urzędników, w ciągu 90 lat trwania godła projektu Kamińskiego, jako najważniejszego symbolu Rzeczypospolitej. Ustaleń częściowo wprowadzanych, w większości odrzucanych przez polityków.

Odnosząc się zaś do zapowiadanych przez MKiDN zmian barwnych w godle, a konkretnie złotych łap aż do upierzenia, prof. Marek Adamczewski pisze:

„Problem kolorystyki łap polskiego orła państwowego – jak się wydawało – został definitywnie rozstrzygnięty przez znawców heraldyki w pierwszych latach 2. Niepodległości podczas konferencji zorganizowanej w marcu 1920 r. w celu określenia „cech” Orła Białego. W czasie obrad sformułowany został postulat „na przyszłość”, aby podczas tworzenia polskiego orła państwowego złotem (kolorem żółtym) barwić wyłącznie „części rogowe” heraldycznego ptaka, tj. dziób i szpony, a także – co oczywiste – koronę. Profesor Zygmunt Kamiński stanowisko z marca 1920 r. w sprawie kolorystyki „części rogowych” zrealizował w 1927 r. projektując herb. Orle szpony – rogowe zakończenia ptasich palców – zabarwione zostały złotem (żółtym), a cała reszta nogi – srebrem (białym). Inaczej natomiast wybarwione zostały łapy orła z projektu chorągwi Rzeczypospolitej, gdzie całe palce nóg orła prof. Zygmunt Kamiński pokrył złotem (żółtym).”

Trudno zatem mówić, że Zygmunt Kamiński coś przeoczył, czegoś nie rozumiał. Powstaje pytanie – czy wprowadzenie złotych łap to przywracanie orła według pierwowzoru, czy jego wypaczanie, niezgodne z zamierzeniem tak autora, jak i stojących za tym wytycznych. Złocenie łap ma być powrotem do historycznych przedstawień orła, to argument koronny, ale skoro tak, to czemu nie będą złote trójliście i przepaski?

Drugą, planowaną obecnie, niezmiernie istotną zmianą w zakresie barw Rzeczypospolitej ma być wprowadzenie innego odcienia barwy czerwonej – karmazynu – na tarczy i weksyliach. Zgadzam się w pełni z prof. Markiem Adamczewskim, który konkluduje:

„W obecnie prowadzonej dyskusji na temat ewentualnych prac naprawczych, które muszą „dotknąć” Orła Białego, wyolbrzymione zostało zagadnienie barw polskiego herbu państwowego. Informacje prasowe są tak zredagowane, jakby właśnie trwało „poszukiwanie” czerwieni właściwej dla znaków Polaków. Politycy, urzędnicy państwowi, a także archiwiści i historycy z międzywojnia, pracujący nad stworzeniem herbu 2. Rzeczypospolitej przed grudniem 1927 r., badali zagadnienie koloru tarczy herbowej Orła Białego i kolor ten opisowo określili w rozporządzeniu z 13 XII 1927 r. Uważam, że wobec przyjętych ustaleń z grudnia 1927 r. dyskusja może dotyczyć wyłącznie sposobu zapisania koloru określonego wówczas jako cynober w systemach wykorzystywanych obecnie do określania kolorów. Przyjmując, że kolorystyka herbu Rzeczypospolitej jednoznacznie definiuje barwy narodowe, czyli określa także kolorystykę chorągwi Rzeczypospolitej oraz zabarwienie polskiej flagi państwowej i narodowej, a także innych oznak wyprowadzonych z herbu, w tym tablic urzędowych, można przyjąć, że w zakresie koncepcyjnym praca nad barwami państwa i narodu polskiego została wykonana trzy generacje temu. Za zamknięciem dyskusji w sprawie koloru tarczy herbowej przemawiają także decyzje z 1947 r. i 1990 r. podjęte przez heraldyków przygotowujących regulaminy konkursowe. Znawcy w 1947 i 1990 r. byli zgodni. Pole tarczy herbów przedkładanych do oceny sądu konkursowego pokryte powinny zostać kolorem czerwonym w odcieniu cynobru.”

Trudno się bowiem nie zgodzić, iż obecna zmiana idzie w kierunku sentymentalno-populistycznym, a nie heraldycznym. Warto przypomnieć, że w heraldyce polskiej preferuje się czystość heraldycznych zasad wypracowanych w wieku XIII-XIV, a co za tym idzie tynktury (barwy) powinny być czystymi, zatem bezapelacyjnie czerwień to cynober. Wynika też stąd jasno, że karmazyn do takich czystych barw nie należy i jest to już współczesne naginanie zasad heraldycznych. Patrząc na tylko te dwie zmiany można także wyciągnąć w pełni uprawniony wniosek, iż to, co w jednym miejscu zostanie przybliżone zasadom heraldycznym (prześwit w koronie, trójliść), w kolejnych miejscach od tych zasad się oddali (barwa nóg i tarczy).

Co z tego wyniknie dobrego lub złego zobaczymy, jedno nie ulega wątpliwości, że należy mieć nadzieję na pozytywne zakończenie. Choć, moim zdaniem, to pozytywne zakończenie, o ile się uda, to zaledwie czubek góry lodowej, w postaci implementacji przyjętych wzorów przez kolejne dziesięciolecie albo dłużej. Zgadzam się jednak w pełni z konkluzją prof. Marka Adamczewskiego:

„Rządzący obecnie Polska podjęli heraldyczne wyzwanie i chcą znowelizować lub napisać od nowa ustawę o godle Rzeczypospolitej. Za to – jeśli sprawę potraktują poważnie i doprowadzą do satysfakcjonującego zakończenia – złożę „władzy” podziękowania. Jeśli zaś słuszna inicjatywna z powodu nieudolności „czynników miarodajnych” zostanie po raz kolejny na kilka lub na kilkanaście lat ośmieszona, to… dalej będę opowiadał studentom historii, co należy zmienić w „godle” 2. Rzeczypospolite, aby to było poprawne pod względem heraldycznym i lepiej niż obecne symbolizowało Polskę.”

Ja również trzymam kciuki, z nadzieją.