projekt Orli Dom


Andrzej-Ludwik Włoszczyński

Orla geometria

01 września 2011

Odręczny rysunek  Szymona Kobylińskiego opisujący proporcje orła, z jego książki „Losy orła”, zainspirował mnie do sprawdzenia jak to jest rzeczywiście z tymi proporcjami sylwety naszego Orła Białego. Kobyliński te „kryształowe”, jak sam je określa, proporcje wylicza  tak: proporcja korony = 1/10 średnicy koła zewnętrznego, natomiast w obszerniejszym kole 1/12. I na jego rysunku odręcznym wszystko jak najbardziej gra.

geometria orła, rysunek Sz. Kobyliński
Ale… po zastosowaniu tegoż schematu do kolejnych przedstawień godła, rzeczywistych  projektów Z. Kamińskiego i A. Heidricha, ideał nieco się rozjechał z prezentowaną powyżej geometrią.

1. Godło projektu Z. Kamińskiego, 1927 r.,  z zastosowaniem geometrii Sz. Kobylińskiego

geometria orła Z. Kamińskiego
przy średnicy koła zewnętrznego =100 wysokość korony =9,4

2. Godło projektu A. Heidricha, 1990 r.,  z zastosowaniem geometrii Sz. Kobylińskiego

geometria orła A. Heidricha
przy średnicy koła zewnętrznego =100 wysokość korony =9,7

3. Orzeł A. Heidricha, wersja rysunkowa, z zastosowaniem geometrii Sz. Kobylińskiego

geometria orła A. Heidricha, wersja rysunkowa
przy średnicy koła zewnętrznego =100 wysokość korony =10,5

4. Orzeł prawie w pełni zgodny z geometrią Sz. Kobylińskiego – moja własna wersja

geometria orła projekt ALW, wersja rysunkowa
przy średnicy koła zewnętrznego =100 wysokość korony =9,98

Kobyliński nieco podrasował rysunek orła a co za tym idzie zgodność punktów odniesienia i wszystko się zgodziło. Sugerował też autor uwzględnienie złudzeń optycznych choć poza punktem wizualnego środka nie uwzględnił ich w rysunku, tłumacząc tym raczej swoją nieprecyzyjność wykreślenia okręgu po zewnętrznej linii piór.

W sumie różnice w proporcji korony nie są może zbyt duże, zważywszy przyjecie przeze mnie wielkości koła w miarę maksymalnie obejmującego punkty krańcowe sylwety orła i odniesienie tego do 1/10 dla wielkości korony, a nie 1/12, gdzie wartość, przy średnicy koła zewnętrznego =100, dla korony wynosiłaby 8,3 i tu różnice były by dużo większe.

Jak widać na prezentowanych wyżej rysunkach nie zgadzają się także środki łuków skrzydeł, tak idealnie ustawione na jednej linii i w tej samej odległości (punkty oznaczone nr 1 i 2) na rys. Sz. Kobylińskiego. Są także przesunięcia punktów dla gwiazdek, ale istotniejsze jest dużo większe odchylenie głowy, niż sugeruje to rysunek Kobylińskiego, punkt styku szyi ze średnicą pionową jest zgodny tylko w rysunkowej wersji A. Heidricha (rys.3). Jednak najbardziej widoczna różnica , niezrozumiała zarazem, to odchylenie ogona od pionu w obu rysunkach A. Heidricha ( rys. 2 i 3), czego nie ma w orle Kamińskiego (rys. 1), który trzyma porządnie pion.

Mój rysunek nie był robiony „pod koło” i tą geometrię, a jednak prawie idealnie się z nią zgrał. Dlaczego? Odpowiedź w lustrze, ale o tym napiszę osobno.

Komentarzy: 6

  1. Tomasz
    5 października 2011

    Moim zdaniem błędem i brzydką „tradycją” w Polsce jest malowanie korony, szponów i dzioba orła w polskim godle na żółto zamiast prawidłowo według słów ustawy na złoto. Chodzi mi o godła na budynkach szkół i urzędów. Najczęściej te wspomniane elementy godła są żółte (brzydki kolor, nie ustawowy). Bardzo rzadko można zobaczyć polskie godło prawidłowe, piękne ze złotymi detalami (chodzi o kolor: złoty) np. na budynku Sądu Najwyższego w Warszawie oraz w pomieszczeniu Trybunału Konstytucyjnego. Dodatkowo moim zdaniem stosowanie owalnego kształtu jest dla naszego godła niekorzystne i wymusza zmniejszanie samego godła oraz odwraca uwagę od uroku wspaniałego kształtu tarczy polskiego godła. Na fasadzie Sądu Najwyższego powieszono godła bez owalu tylko w postaci ustawowej tarczy. Wygląda to pięknie i wzorowo. Szkoda, że tak rzadko w Polsce na budynkach wiesza się prawidłowe godło bez tych dwóch błędów. prawda? może warto to zmienić? (Moim zdaniem na budynkach szkół i urzędów powinno się wieszać ustawowe tarcze a nie „jajka” [owale] a same tarcze mogłyby mieć wysokość dawnych owali co nada godłu odpowiedną , korzystną, godną prezentację.) Ja tylko walczę z brzydotą. Taki jest mój pomysł.

    wspaniała strona, pozdrawiam

    • Andrzej-Ludwik Włoszczyński
      6 października 2011

      Bardzo cenna uwaga, dziękuję za podniesienie tej kwestii. Przyznam że mnie też te tarcze wydają się nie najlepszym rozwiązaniem, tym bardziej że dodatkowo wchodzi ta szaroburość na której tarcza jest umieszczona. Co do samego złota kwestia jest trochę skomplikowana – zgodnie z heraldyką korona etc złota a orzeł srebrny, choć nosi miano Orła Białego, stąd zapewne skoro w orle stosujemy zamienik na biel, wzięła się korona żółta. To także powinno się uregulować i raz w końcu zdecydować iż Orzeł Biały to biel nie srebro w przedstawieniach drukowanych czy malowanych, srebro zaś pozostawić do wyobrażeń orła przestrzennego w metalu. W takim wypadku można spokojnie przyjąć złotą koronę, ale ma to i swoją ciemną stronę – druk złotem, co w wielu wypadkach byłoby niemożliwe (np. gazety) a w kolejnych nieopłacalne – dodatkowy kolor, ale to odnoszę do mojej wersji uproszczonej bardziej niż wersji oficjalnej.

      • Tomasz
        6 października 2011

        Złota korona ( nie żółta) i orzeł biały (nie srebrny) występuje na godłach malowanych na wielu polskich okrętach a także w godle eksponowanym w polskim sejmie oraz na fasadach niektórych budynków jak Mennica (Warszawa) i Sąd Najwyższy (Warszawa). Dlatego sądze, że stosowanie zwyczajnego koloru żółtego w godłach na szkołach i urzędach jest niekorzystne, kiepsko to wygląda.
        ps to prawda srebro (oczywiście ze złotem) można zostawić tylko dla przedstawień przestrzennych na metalu

  2. Tomasz
    5 października 2011

    Jeśli chodzi o kolory to istnieje zarówno złota farba (doskonale przypominająca błyszczące złoto) jak również złota folia (doskonale imitująca błyszczące złoto). Dlatego być może kiedyś w przyszłości producenci tablic oklejanych folią oraz blach emaliowanych przestaną stosować ten błędny, brzydki kolor żółty.

  3. Artur
    28 października 2012

    Panie Andrzeju podjął się Pan niezwykle trudnego zadania „poprawienia” herbu RP. W kraju gdzie świadomość heraldyczna jest żadna, a usus nawet debilny urasta do rangi tradycji to wyzwanie wręcz samobójcze.
    Jeżeli mogę wtrącić swoje trzy grosze… Zastanawia mnie fakt kontynuacji przez pana geometrii orła prof. Kamińskiego. Chodzi mi o wpisanie tegoż w okrąg, co implikuje napieczętne wykorzystanie godła, a które w tym kształcie nie najlepiej wypełnia pole tarczy herbowej. Drugie zagadnienie to tzw. zbrojba orła. Czemu kontynuuje Pan nie najtrafniejszy moim zdaniem obyczaj „złotego pedicure”. Czy nie trafniejsze, w kontekście historycznego rozwoju herbu Polski,byłoby użycie złota/koloru żółtego do pokrycia całości nóg/szponów orła, nie zaś samych li tylko pazurków. Co do wykorzystania bieli i koloru żółtego dla oddania heraldycznego srebra i złota to jednak jest to chyba jeden z kanonów heraldyki dotyczących tzw. metali i wbrew temu co pisze Pan Tomasz nie należałoby chyba przy tym majstrować.

    • Andrzej-Ludwik Włoszczyński
      28 października 2012

      Czemu tylko „pedicure”? może dlatego, że po próbach takiego ozłocenia łap doszedłem do wniosku, że to nie jest najlepszy pomysł. Raz od strony wizualnej, dwa od strony heraldycznej też nie jest to zupełnie jednoznaczne, takie pełnobarwne łapy mają orły niemieckie. Jest też kwestia co jest rzeczywistym orężem łapa czy szpony? moim zdaniem szpony.