projekt Orli Dom


Andrzej-Ludwik Włoszczyński

Próby: laser – pleksi i sklejka

18 stycznia 2012

Dla opracowanego projektu, szczególnie w takim wypadku, istotne są próby wykonania go z użyciem różnych technologii i różnych materiałów. Czas poświęcony projektowaniu, to oczywiście czas pełen korekt i zmian, jednak nadchodzi zawsze moment zakończenia, prac projektowych, i rozpoczęcia sprawdzianu zaprojektowanego materiału już nie teoretycznie, na papierze i na wyczucie czy zdając się na doświadczenie, a w konkretnie w zastosowaniu realnym. Zawsze też, przy takiej okazji, jest ta niepewność, czy się na pewno sprawdzi. Czas prób materiałowych pozwala uniknąć ewentualnych błędów w rysunku, skorygować je, poprawić, lub też przygotować odpowiedni, a nie przewidziany wcześniej wzór, kolejny, czasem specjalnie dla danej technologii czy materiału. Ograniczone możliwości nie pozwoliły mi, niestety, na zbyt rozległe próby,choć staram się sprawdzić, na ile to możliwe, przynajmniej najbardziej wrażliwe, z różnych względów, obszary projektu i jego zastosowania.

Na pierwszy ogień poszła próba cięcia i grawerowania laserowego, którą mogłem przeprowadzić dzięki przychylności i zaangażowaniu pana Piotra Szpunara, w jego firmie Opifex. Cięcie  laserowe weszło już do standardu i wbrew obiegowemu mniemaniu, że to tylko wycinanie, mniej lub bardziej skomplikowanych otworów, stwarza projektantom szerokie pole do popisu zależnie od użytego materiału, tym bardziej że stosowane mogą być dwie techniki wycinania i grawerowania, a także frezowania materiału. Z jednej strony wycięte elementy można na przykład grupować w piętrowe struktury 3D, z drugiej zaś te same elementy wycięte z różnych materiałów, lub tego samego o różnym zabarwieniu składać w kompozycje płaskie metodą intarsji.

Próby orła były prowadzone przy zastosowaniu pliku z karty A 1.11  księgi koncepcyjnej herbu małego RP, przy wielkości tarczy herbu 195 x 232 mm. Do prób użyto, jako materiału, sklejek i płyt stolarskich oraz pleksi barwionej w masie. Grubość użytych materiału wynosiła od 2 mm (pleksi) do 7 mm (sklejka).

Jak te próby wyszły i jak wygląda ich efekt pokazuję na fotkach poniżej.

Najlepiej, wizualnie, przedstawia się orzeł wycinany w pleksi barwionej, białe elementy orła po wycięciu zostały naklejone na czerwoną tarczę i powstał efekt przestrzenny, naśladujący płaskorzeźbę.

orzeł wycinany laserowo w pleksi 1orzeł wycinany laserowo w pleksi 2orzeł wycinany laserowo w pleksi, detal 1orzeł wycinany laserowo w pleksi, detal 2

Jedyną wadą jest konieczność ręcznego klejenia wielu drobnych elementów, a co za tym idzie wzrost kosztu wykonania.

Można poprzez takie wycinanie i sklejanie uzyskać również efekt odwrotny, czyli wgłębienia orła w stosunku do tarczy. Ten efekt jest dużo prostszy w wykonaniu, brak klejenia wielu elementów, i co za tym idzie dużo tańszy. Poniżej pokazane jest taki wariant, przy zastosowanej odwrotności kolorystycznej herbu, ze względu na oszczędność dość drogiego materiału.

orzeł wycinany laserowo w pleksi, odwrócone kolory

Kolejna próba to wycinanie w sklejce i płytach drewnopodobnych

orzeł wycinany laserowo w sklejce

Drewno na krawędzi cięcia przybiera kolor prawie czarny i występują zbrązowienia sklejki przy linii cięcia, ten drugi mankament da się usunąć szlifowaniem powierzchni. Sklejki mogą także sprawiać problemy przy cięciu, ze względu na wolne przestrzenie w ich wnętrzu. Moim zdaniem tak cięty orzeł powinien chyba być malowany. Nic nie stoi na przeszkodzie by stosować naklejanie warstw jak przy pleksi.

Kolejna próba w drewnie to grawerowanie/wypalanie laserem.

 

Fotki: Piotr Szpunar i alworzeł wypalany w drewnie laserem 1

orzeł wypalany w drewnie laserem 2

Ze względu na niewielką głębokość spalania materiału efekt prawie płaski. Może dawać zależnie od rodzaju drewna ciekawe efekty, szczególnie przy drewnie litym, egzotycznym.

W sumie próby pokazały że herb można wykonać bezproblemowo. Przyjęta wielkość, dla opisanych wyżej materiałów, może być zmniejszona bezpiecznie jeszcze o 20% , czyli do wielkości 155 x 185.

Dla zainteresowanych zamówieniem takiego herbu podaję namiar: PPH Opifex, ul. Ząbkowska 71A, 05-270 Marki, www.opifex.com.pl. Firma posiada zgodę Autora projektu na wykonania herbu małego.

Komentarzy: 12

  1. Szkot Zduński
    19 stycznia 2012

    Rewelacja ! To pierwsze wrażenie – bo sprawa wymaga szerszego komentarza od osobnika, który od ponad 20 lat z nieukrywana namiętnością śledzi brutalne i bezmyślne molestowanie państwowego orzełka Rzeczypospolitej, szczególnie dokonywane przez wysokich urzędników państwowych. Wśród Marynarskiej Braci – a piszącemu te słowa, który jest fanatykiem dziejów polskiej bandery (stąd też miał wyjątkowy zaszczyt znać Kapitana Kapitanów , kpt.z.w. Kazimiera Jurkiewicza , wieloletniego Komendanta kolebki polskich marynarzy, historycznego żaglowca „Dar Pomorza” i przyjaciela mojego Ojca, mec. Józefa Guzka )- znana jest fundamentalna komenda żeglarska: TAK TRZYMAĆ !!! Tak trzymać – Szanowny Panie Andrzeju-Ludwiku !!!
    Krzysztof J. Guzek

  2. Aleksander
    13 lutego 2012

    Najlepiej, wizualnie, przedstawia się orzeł wycinany w pleksi barwionej, białe elementy orła po wycięciu zostały naklejone na czerwoną tarczę i powstał efekt przestrzenny, naśladujący płaskorzeźbę.

    Mistrzu Dekoratorze czy widział pan kiedyć w swoim długim życiu prawdziwą płaskorzeźbę? Co ona ma wspólnego z tą ordynarnie wycietą pleksi? NIC!!! Andrzeju kreska Ludwiku nie idźcie tą drogą nadużyć pojęciowych.

    • Aleksandrze ksywa Macieju, a może odwrotnie – rozumiesz takie określenia jak „efekt przestrzenny” i „naśladujący” ? czy zbyt dużo może wymagam?

      • Aleksander
        16 lutego 2012

        ja rozumiem, ale wy Andrzeju Ludwiku nie rozumiecie właśnie. Wycięta pleksi ma swoją jednakową grubość i gładką powierzchnię, więc jest przestrzenna, czyli jest faktem, a nie efektem. Płaskorzeźba nie ma jednej grubości, jej powierzchnia jest nieregularnie ukształtowana (wyrzeźbiona) tak aby powstały światłocień dawał właśnie EFEKT rysunku np orła jak to mamy na monetach.

        Nie doczytałem (jak zwykle) którą do akademię się kończyło, bądź liceum plastyczne?

        • Wielu rzeczy widać nie doczytałeś, a szkoda. .Nadal masz problem z rozróżnianiem co jest, a co udaje, i pchasz do jednego worka. Jeżeli płaskorzeźba tylko ma dawać efekt światłocienia, podkreślać rysunek orła, jak piszesz, to jak najbardziej można użyć tego określenia , w moim wypadku. Jest efekt czyli światłocień, innego z racji założonej płaskości orła nie będzie, bo to nie orzeł Kamińskiego, projektowany właśnie do płaskorzeźby nie druku płaskiego.

          • D@niel
            7 grudnia 2013

            Po co te pyskówki proszę Pana? Po co? Boże, jak to fatalnie wygląda na tej stronie! Można to temu Maciejowi/Aleksandrowi wytłumaczyć bez tekstów urągających jego inteligencji. Nikt nie lubi byc nazywany kretynem. Często sam czegoś nie rozumiem gdy rozmawiam z podwykonawcą, często moi klienci nie rozumieją co do nich mówię/piszę ale nie uważam ich za idiotów… po prostu znają się na czymś innym, może nie znają się na niczym ale nie muszę mieć takiego samego zdania jak ja ni tak samo rozumieć słów. Proszę nie kalać własnego orlego gniazda takimi słownymi potyczkami, naprawdę szkoda zaniżać poziom tekstów.
            Pozdrawiam, seredeczności!

          • Pewnie masz rację, choć sugestia wytłumaczenia Maciejowi brzmi jak przekonanie betonowej ściany, że powinna się ruszyć o krok. Problem w tym, że Maciej nie czyta, tego co napisane dokładnie, nawet jeśli próbuję wytłumaczyć. On wie swoje. Niestety z racji nadużywania inwektyw musiałem go zbanować.

  3. Irene
    13 lutego 2012

    Dlaczego ludzie nie rozumieją, że autor ma prawo eksperymentować z formą? Nawet jakby zrobił orła z gipsu, gliny, wosku… jego prawo. Czy ja się mylę? ;-) Plus za odwagę pokazania ścieżki poszukiwań i za wkład pracy jaką wykonał.

    • Aleksander
      16 lutego 2012

      zgadzam się z Panią. Co do ścieżki, to znowu doprowadziła do katastrofy, tym razem graficznej i bez ofiar na szczęście.

  4. Barbara
    17 lutego 2012

    Mam wrażenie, że tow. Aleksander nie chce zrozumieć idei usystematyzowania naszego godła do powtarzalnego wykonania na różnych podłożach i w różnych technikach a tylko stara się podjąć jakieś prowokacyjne działania.
    Skąd i po co aluzje osobiste?
    Takie zaczepki są niesmaczne i niczego nie wnoszą.
    Żarcik – plagiat.
    Czyżby Tow. A był jakimś kolejnym niezrealizowanym malkontentem ?
    A jeśli tow. A ma swoje jakieś dokonania może się pochwali?
    Docenimy!

    • D@niel
      7 grudnia 2013

      Sz. Pani!
      Pani też dokucza Aleksandrowi/Maciejowi?
      Po co ta ironia w dodawaniu „tow.” to jego imienia/pseudonimu?
      Zgadzam się z Panią, że osoba podpisująca się jako Aleksnder/Maciej uprawia jakąś formę trollingu – czepia się, w moim subiektywnym odczuciu, dla zasady czepiania. Autor strony ma prawo takie komentarze zablokować, a zamiast tego wdaje się w pyskówki. A można merytorycznie (można?) rozgromić przeciwnika. Bez dotykania jego godności, bez szargania godności świetnej strony.
      Pozdrawiam Panią ciepło.

      • jest takie powiedzenie ” jeśli zaczniesz dyskusję z głupcem, to sprowadzi Cię do swojego poziomu i pokona”, biję się w piersi zapomniałem o nim. Pokonać nie można.