projekt Orli Dom


Andrzej-Ludwik Włoszczyński

Tablice – do pary

26 lipca 2013

Elementem stanowiącym nieodłączną parę z tablicą owalną z godłem, pisałem o niej i brakującym wzorcu w temacie „Tablice – gdzie jest wzór”, jest tablica prostokątna z nazwą. Wgłębiając się w temat zacząłem zauważać różne dziwności tej naszej urzędowej tablicowości. Na przykład to, co dzieje się w kwestii informacji zawartych na tychże tablicach prostokątnych. Owalne tablice z godłem nie miały wzorca, jedynie słowny opis. Tablice prostokątne także nie mają wzorca, ale na podstawie zapisu w „Ustawie o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej oraz o pieczęciach państwowych”„Rozporządzeniu Rady Ministrów z 7 grudnia 1955 roku w sprawie tablic i pieczęci urzędowych” da się w miarę poprawnie skonstruować taką tablicę.

„Ustawa o godle…”:

Art. 3.

1a. Na budynkach siedzib podmiotów, o których mowa w art. 2a, umieszcza się urzędowe tablice z godłem Rzeczypospolitej Polskiej oraz urzędowe tablice z napisem nazwy tego podmiotu.

1b. Urzędowa tablica z godłem ma kształt owalny w układzie pionowym, obwódkę biało-czerwoną i tło szare, na którym znajduje się godło Rzeczypospolitej Polskiej. Urzędowa tablica z napisem jest prostokątna w układzie poziomym, ma tło czerwone, a litery napisu białe.

4. Rada Ministrów określi, w drodze rozporządzenia, wzory oraz wymiary urzędowych tablic z godłem Rzeczypospolitej Polskiej i napisem, a także sposób ich umieszczania na budynkach siedzib podmiotów, o których mowa w art. 2a, biorąc pod uwagę czytelność i estetykę tablic oraz funkcjonalność ich umieszczania.

I tyle, Resztę unormowania mamy w „Rozporządzeniu Rady Ministrów z 7 grudnia 1955 roku w sprawie tablic i pieczęci urzędowych”:

§5 Wymiary tablic z napisem zależą od wysokości liter i długości napisu. Stosunek szerokości tablicy z napisem do jej długości wynosi 1:3.

§6 Wysokość liter napisu wynosi dla wszystkich jednostek organizacyjnych 5 cm.

§7 Ze względu na długość nazwy można w napisie użyć nazwy skróconej lub liter mniejszych dla części napisu mającej mniejsze znaczenie.

Co z tego wynika? Mamy trzy parametry, do którego możemy się odnieść – treść na tablicy, proporcje 1:3 oraz wysokość liter = 5 cm.

Co na tablicy urzędowej?
Sprawa wydaje się prosta i banalna, skoro w ”Ustawie o godle…” czytamy: „… z napisem nazwy tego podmiotu.. Tylko tyle i aż tyle. Napis ma zawierać „nazwę podmiotu” nic więcej. Prawda że precyzyjne? I nie wymagające żadnej domyślności. Ba, mamy możliwość „… można w napisie użyć nazwy skróconej lub liter mniejszych dla części napisu mającej mniejsze znaczenie.”. Proste. Pozornie. Praktyka stosowania, tych tablic, na wszelkiej maści urzędach pokazuje bowiem, że mogą one służyć różnorakim celom informacyjnym.

Zobaczmy kilka przykładów, dość charakterystycznych dla tego typu podejścia.

1. Full informacja. Na poniższej tablicy mamy nie tylko nazwę podmiotu, miejscowość w której się mieści, ale także mamy pełny adres pocztowy podmiotu. włącznie z numerem lokalu. Przy takiej ilości informacji zrozumiała jest niemożność zachowania ustawowych i obowiązujących proporcji tablicy 1:3.

tablica szkoły

Przykład inny na dodatkowe, a zupełnie nie na miejscu, informacje, niestety nie marginalne – oto rozpiska godzin urzędowania podmiotu, czyli Powiatowego Urzędu Pracy w Tomaszowie Mazowieckim.

tablica Tomaszów Mazowiecki

Odrębna kwestia to herb, zamiast prawidłowo tablicy owalnej z godłem. A poniżej inna wersja takiego doinformowania.

przykład tablicy z dodanymi godzinami urzędowania

2. Tablica może także informować, kto jest właścicielem obiektu, w sensie dosłownym, jakby samo napisanie nazwy tegoż właściciela nie starczało, i na dodatek ta sama tablica pełni rolę ostrzegawczą.

tablica z dodanym zakazem wstępu

Powyższa tablica co prawda nie jest wzięta z realnego obiektu a z oferty producenta, ale w niczym nie zmienia to faktu istnienia takich tablic. Na tej konkretnej mamy dodatkowo herb z zupełnie niepotrzebnie zaznaczoną tarczą herbową, na dokładkę o niewłaściwym kształcie.

3. Cóż się jednak dziwić podmiotom na niższych szczeblach administracji, czy szkołom, skoro tak banalna rzecz, jak „dziennik podawczy”*, czyli miejsce składania osobiście pism do urzędu, nie najważniejszym, ani też mieszczącym się poza siedzibą podmiotu, też doczekał się ekstra tablicy, tablicy urzędowej, zamiast zwykłej tablicy informacyjnej, w innym kolorze.

tablice Kancelaria Premiera

Zdarza się, jak powyżej, że pod jednym adresem jest kilka podmiotów, wtedy co tablica to inna – krój stosowanego pisma, jego wielkość, jak i sposób rozmieszczenia nazwy na tablicy. Bywają także, na tę wielość podmiotów, patenty dziwne. Oto jak zmieścić na jednej tablicy nie tylko kilka podmiotów, ale i godło w owalu.

tablica Zespołu Szkół

4. Tablice z nazwą stanowiska. Zastanawiające jest także umieszczanie, jako tablicy z nazwą podmiotu, tablic z wyszczególnieniem piastowanego stanowiska, to na ogół domena szczebli niższych, gdzie przemożna siła każe eksponować na tablicy na przykład „Burmistrz miasta”, „Prezydent miasta” „Naczelnik”, Wójt” itp. Choć taki burmistrz/prezydent/wójt/naczelnik (niepotrzebne skreślić) to po prostu stanowisko, podmiotem zaś jest „Urząd taki to a taki”.

tablice burmistrz, wójt, naczelnik

Czasem proste unormowania też sprawiają kłopot, o ile się do nich nie zagląda.

___________
* dziennik podawczy – księga kancelaryjna służąca do rejestrowania w układzie chronologiczno-numerycznym pism wpływających i pism wychodzących oraz do kontroli ich obiegu.

Komentarzy: 9

  1. Paweł
    26 lipca 2013

    Lekka nieprawda w ostatnim punkcie. Zgodnie z polskim prawem np. naczelnik urzędu skarbowego to samoistny organ władzy państwowej, zaś urząd skarbowy to aparat go obsługujący. Owszem mylące i średnio logiczne, ale prawdziwe. Tak samo z burmistrzami/wójtami/prezydentami. To oni są organami władzy publicznej, zaś urząd miasta/gminy to aparat administracyjny obsługujący organ władzy. Rada miasta czy gminy to odrębny podmiot władzy publicznej. Widać to np. na decyzjach administracyjnych oraz pieczęciach urzędowych. Wydaje je (te decyzje) naczelnik, burmistrz/wójt/prezydent (ewentualnie urzędnik danego urzędu ale zawsze z upoważnienia) a nie urząd skarbowy/miasta/gminy. Zgoda, że powinno być unormowane, że na budynku umieszcza się jedną tablicę (np. urząd miasta X) skoro i burmistrz i rada i inne „przynależne” są w sposób oczywisty w nim umiejscowione i funkcjonalnie i siedzibowo że tak powiem.

    • Zgodnie z polskim prawem również Premier to podmiot, minister też, a jednak nigdzie nie spotkasz takiej tablicy. Decyzje administracyjne podpisuje i Premier, a jest Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, podpisuje minister, a mamy Ministerstwo XYZ, podpisuje wojewoda, ale Urząd wojewódzki… Na coś się trzeba zdecydować, masz rację.

      • Paweł
        26 lipca 2013

        Tym bardziej, że dla obywatela nie jest zrozumiałe, że jeden człowiek to „urząd” a cała masa urzędników to aparat go obsługujący. Urząd kojarzy się z budynkiem, siedzibą i tablica powinna właśnie to nam obwieszczać. Tu znajduje się urząd taki a taki i kropka.

        Sam pracowałem w urzędzie i śmiechu miałem, jak tuż przed kontrolą NIK co do stosowania symboli państwowych, na gwałt wymieniano wszystkie orły bo co jeden to ciekawszy był.

        A z nieco innej beczki, nic mnie tak nie drażni jak bandera wojenna przed domami „patriotów flagi”. Nawet nie mają ludzie świadomości co wywieszają.

        pozdrawiam!

        • Szkoda że nie można tych wymienionych, złych, sobie włączyć do kolekcji :) może choć jakieś foto jest?
          A co do tej bandery:
          1. to nie jest bandera wojenna, co najwyżej handlowa i nie tylko bandera skoro używają i statki powietrzne i placówki dyplomatyczne.
          2. – owszem w ustawie mamy co mamy, ale ja akurat uważam, że powinno być odwrotnie – główną flagą powinna być właśnie ta z herbem.

          • Paweł
            27 lipca 2013

            Placówki dyplomatyczne i konsularne ;)

            Oj te złe były bardzo oryginalne, łącznie taki z koroną a’la Matka Boska Częstochowska albo takie ludowe a’la Cepelia. Nie pomyślałem o tym by zrobić zdjęcia, a akcja ich zmiany była (w przeciwieństwie do ogólnego stylu działania urzędu) błyskawiczna.

            Generalnie, brak jest prawdziwych zajęć w szkołach kształtujących wiedzę obywatelską szeroko pojętą i to wychodzi „w praniu”.

            Czy główną flagą powinna być właśnie ta z herbem, przyznam, że nie wiem. Dla mnie osobiście, z herbem jest jakby… dostojniejsza.

            Byle ta flaga nie była z napisem „POLSKA GOLA” i logiem Biedronki… bo takich u sprzedawców jest jakoś najwięcej ;)

          • No to szkoda. Ja pamiętam z dawnych lat godła robione z prasowanej słomy, miały swój urok :)
            Masz rację że na ogół brak edukacji w szkołach, trochę szerszej, zwracającej uwagę właśnie na estetykę tego co nas otacza, tego jak rozumieć poszanowanie symboli narodowych na codzień.
            Co do flagi z herbem zgadzam się w pełni, że dostojniejsza, dlatego powinna być główną, wiszącą na urzędach.

  2. Paweł
    26 lipca 2013

    Jako uzupełnienie postu vide art. 13 par. 1 ustawy Ordynacja podatkowa, art. 11a ust. 1 pkt 1 i 2 ustawy o samorządzie gminnym. Także treść tych tablic to nie przejaw manii wielkości urzędników ale konsekwencja ustroju administracji publicznej

    • Nie do końca z tą konsekwencją ustroju administracji, raczej rozstroju

      • Paweł
        26 lipca 2013

        Prawda…. oj prawda. Brakuje tylko wymyślonego przez Jerzego Dobrowolskiego, Ministerstwa Ciepłej Wody…