projekt Orli Dom


Andrzej-Ludwik Włoszczyński

Wystraszony, wychudzony i odarty z piór?

31 stycznia 2012

Pozwalam sobie w tej, nieco szerszej, formie odpowiedzieć na komentarz Pani Beaty, jaki pojawił się przy moim tekście „W czerwonym polu tarczy”, dzięki temu będzie łatwiej odpowiedzieć  ilustrując.

Pisze Pani Beata:

„Godny pochwały jest fakt podjęcia prac nad zmianą godła Państwa Polskiego ale ta propozycja jest dla mnie nie do przyjęcia.
Mam nadzieję,że moja uwaga zostanie przez projektodawców uwzględniona.
Nie podoba mi się taki projekt orła dla godła mojej ojczyzny.
Jest już tym razem lepiej, bo nie ma gwiazd pięcio-ramiennych w skrzydłach ale dlaczego ten orzeł jest taki wystraszony, wychudzony i odarty z piór?
Wygląda jak orzeł po stoczonej walce, rozjuszony. No faktycznie symbolizuje obecna sytuację w kraju.
Ale ja chcę orła z którego emanuje przekaz siły, powagi i dostojności i dumy a nie zadziorności i frywolności.
Ma to być orzeł a nie podskubana gąska!
Czyżby odniesienie do „oskubanej” ze wszystkiego co tylko możliwe Polski?
Nie chcę karykatury orła ani też sowizdrzała.”

Szanowna Pani Beato.

Dziękuję za uwagi. Tytułem wyjaśnienia – projektodawca jest  jeden i zamierzył, prywatnie, uprościć życie z naszym godłem, sobie i innym, upraszczając Orła Białego i tworząc jego wersje, których ewidentnie brak. Tak więc całkowicie to moja prywata, moje idee fix i mój prywatny czas. Widzi Pani, czasem jest tak, że chcąc coś poprawiać nie wystarczy o tym mleć ozorem, bo w końcu ile można rozważać „co by było gdyby”? Czasem trzeba przysiąść i zrobić to samemu, manualnie pokazać, że można. To dużo łatwiejsze do ogarnięcia i zrozumienia, jak mniemam, bo wizualne. Bo łatwiej nam widzieć niż operować samą wyobraźnią, a i wychodzą rzeczy, przy okazji, które wyobraźnia dopuszczała, technologia zaś przeciwnie. W wielkim formacie czasem jest wspaniale, w malutkim fatalnie. Proszę spojrzeć, na przykład, na odwzorowania Orła Białego, w zmniejszeniach często u nas stosowanym. Zobaczy tam Pani, jak duża ilość czarnego detalu zabija tę jego biel, bardzo skutecznie.

To także kwestia przekładalności znaku na różne techniki i materiały, a co za tym idzie zwiększania możliwości jego eksponowania i częstotliwości, tejże ekspozycji nie tylko na państwowych budynkach. To szansa na funkcjonowanie orła w formie jednorodnej, może też, przez jego łatwą stosowalność, „modę na orła” (marzenia).

Takie zmiany, w rysunku herbu państwowego, nie są na świecie niczym nowym, ich wprowadzenie wymusza czasem potrzeba szerszego stosowania w nowych technologiach, czasem, kuriozalnie, poprawność polityczna , jak w wypadku nieszczęsnego lwa armijnego w jednym z państw UE, wykastrowanego z racji obecnej dwupłciowości w armii owej. Aliści nikt nie poszedł po rozum do głowy i nie pomyślał, że kastrat ładnie śpiewa, ale do armii się raczej nie nadaje, pomijając oczywiście iż taki pozbawiony przyrodzenia lew, heraldycznej broni obok kłów i pazurów, nie staje się obojnakiem, raczej wybrakiem, osobnikiem niepełnowartościowym i na pewno nie groźnym. Jak zawsze, raz bywa lepiej , raz gorzej, Mój projekt jest nadal otwarty, mimo  wszystkich wersji, jakie uznałem za potrzebne i dopracowania rysunku, zawsze jest możliwość narysowania lepiej i stworzenia kolejnej wersji, jeśli taka potrzeba czy uwarunkowania techniczne podpowiedzą.

Teraz kolej na polemikę, choć trudno mówić o polemice, gdy w grę wchodzą emocje drugiej strony. Postaram się jednak, mimo to, odnieść do słów, jakie padły w Pani komentarzu.

Czy orzeł odarty został z piór ? Bynajmniej, ma ich tyle samo, co państwowy, a nawet mu ich przybyło, na piersi, w miejscu gdzie dotąd miał falowe ich markowania.

Wychudzony ? Hm, może to wrażenie tylko, bo gruby tak samo, proszę zerknąć na nałożenie jednego i drugiego. Po prawej czarny (mój) nałożony na herb RP. Po lewej same godła, mój rysunek orła tym razem w czerwieni. Przy okazji może Pani także zobaczyć ile drobnych kresek ubyło, rozjaśniając Orła Białego.

porównanie przez nałożenie na siebie dwu orłów

Może to wrażenie chudości wynikać właśnie z uproszczenia rysunku, usunięcia na przykład stosin w piórach, ale też, dzięki temu zabiegowi, właśnie większego pola bieli.

Wystraszony? Dziwne, z docierających do mnie głosów, na temat tego rysunku orła, jest to pierwszy podnoszący takie skojarzenie, dający niewątpliwie do myślenia,  gdyby nie kolejne Pani zdanie - „Wygląda jak orzeł po stoczonej walce, rozjuszony”, czyli jak najbardziej prawidłowo, skoro bojowo. No i tu się gubię, jak to rozumieć? Rozjuszony czy wystraszony, jedno wyklucza drugie i wychodzi, jak w słynnym cytacie, „za, a nawet przeciw”.

Pisze Pani:

 ”Ale ja chcę orła z którego emanuje przekaz siły, powagi i dostojności i dumy a nie zadziorności i frywolności.”

Przyznam, dziwne to stwierdzenie, z powodów dwu: a/ nikt nie zamierza Pani zabrać tego co jest, ta wersja oficjalna jest i będzie, mój projekt to herb użytkowy czysto; b/ warte zastanowienia czy ten obecny, państwowy, rzeczywiście posiada te wszystkie cechy, czy też, jak ładnie powiada  inż. Mamoń, w „Rejsie” Kieślowskiego, „lubimy to co znamy”. Pisałem o tym, czym emanuje orzeł, jakie sprawia wrażenie, przy okazji prac nad okiem, proszę zerknąć w wolnej chwili. To co Pani pisze jest kwestią emocjonalnego odbioru, który rozumiem, jednak jako projektant podchodzę „na chłodno”, analizując detale.  Osobiście podoba mi się orzeł Przemysła II, henrykowski piastów śląskich  i tamte tarcze, ale to inna bajka, jak inne orły. Czy rzeczywiście orzeł mojego rysunku jest „frywolny”? Myślę, że to emocjonalne pisanie, za które bardzo dziękuję, bo cenne, przyniosło emocjonalne użycie słów nieadekwatnych, bo i gdzież mu do frywolności skoro sama Pani pisze wcześniej – „Wygląda jak orzeł po stoczonej walce, rozjuszony”.

„Ma to być orzeł a nie podskubana gąska!” – ano ma być, ale idąc za punktem Pani widzenia, skoro grubszy, to najlepiej zdatny Jagiełłowy orzeł, bardziej krępy, krótki i choć nieco przytyty. Mówią jednak starzy, że zwierz spasiony gnuśny, ku leniwości skłonny bardzo i wygodom, niźli walki i trudu wypatrujący, łatwy do ubicia.

Cieszą Panią zmienione gwiazdki, choć one niczemu winne i w tym naszym, państwowym, winny być, jak u Kamińskiego, a nie dziw kombinacja „trzy na dwa”. I zanim odsądzi mnie Pani od czci i wiary, bo komunistyczne niby, podpowiem drobiazg ku rozwadze – gwiazdki u Kamińskiego nie miały nic wspólnego z komunizmem, za to dużo z polskimi gwiazdkami oficerskimi, taki to był ukłon autora, w stronę Marszałka. Zresztą historia gwiazdek pięcioramiennych nie zaczyna się z erą komunizmu, tak jak nie zaczyna się z nią symbolika i stosowanie barwy czerwonej.

„Nie chcę karykatury orła ani też sowizdrzała.” Ja też nie. A skoro o tym mowa, nie sądzę by którąś, z tych wymienionych cech, można przypisać serio mojemu rysunkowi (a może się jednak mylę…). Zobaczmy jednak , w tym kontekście, co już mamy, bez mojego projektu, pokutujące w Polsce w dużych ilościach i wszelakich odmianach. Oto kilka przykładów, spod palca, z internetu, a żeby nie być posądzonym, że dobranych pod tezę, polecam pooglądanie, uważne, owalnych tablic z herbemRP w szarym polu, na instytucjach, każdy orzeł inny.

ałe przykłady Orła Białego

Czy sądzi Pani, że z tych wykoślawień różnistych  „emanuje przekaz siły, powagi i dostojności i dumy”? Na marginesie, proszę łaskawie przyjrzeć się owym gwiazdkom. Ja nawet nie mam wielkich pretensji do autorów, no może przy niektórych, jak zaprezentowany wyżej popis jakiegoś „artysty” – czarny „Orzeł Biały” (!!) ambasady naszego kraju(!!). Nie mam, bo wiem sam jakie problemy stwarza odtwarzanie naszego godła, zamiast, jak inni, korzystanie z przygotowanych nie tylko wzorców , ale i wersji elektronicznych. Odtwarzanie, przypomnę,z marnej jakości  druku Załącznika z herbem, do Ustawy o godle.

Komentarzy: 13

  1. Szkot Zduński
    23 lutego 2012

    O oskubanym orle i innych damskich breweriach

    W odpowiedzi Pani Beacie

    Z przykrością i nieukrywaną degustacją czytam Pani komentarz po tekście „W czerwonym polu tarczy”. A degustacja stąd, iż usiłuje Pani dorobić do sprawy polityczną otoczkę: „…faktycznie symbolizuje obecną sytuację kraju”, ale i też „Czyżby do oskubanej ze wszystkiego co tylko możliwe Polski ?”. Nie tu jest miejsce na takie komentarze! Zaś przykrość wynika z faktu, iż zupełnie nie rozumie Pani idei Projektu Orli Dom.

    Może się Pani nowo-stary orzełek nie podobać – i jest to zrozumiałe, gdyż de gustibus non disputandum est! Stąd też może sobie Pani powybrzydzać, że „orzełek jest wychudzony, wystraszony i odarty z piór” (?!), albo pomarudzić, że wygląda jak „podskubana gąska.

    Wyjaśnijmy zatem Pani Beacie ab ovo, skąd się wziął „Projekt Orli Dom” i czemu ma służyć.

    Przeprowadzona w ostatnich dniach grudnia 1989 r. nowelizacja ustawy zasadniczej, koronująca orła, dokonana została na przysłowiowym kolanie. Efektem – brak w tamtej konstytucji tak podstawowego terminu jakim jest „herb” i „godło herbu”, jak również i nazwy własnej „herb Orła Białego” zastąpionymi enigmatycznymi pojęciami „godło” (czego ?) i „wizerunek orła”.

    ideogramy 1919
    Herb i godło herbu wg wzoru z 1919 r. [ryc. ©KJG – oryginał w Arch. KJG]

    W następstwie – w lutym 1990 r. w pośpiechu dokonano, na drugim kolanie, kolejnej nowelizacji ustawy o godle, barwach i hymnie RP i tu mamy prawdziwy kwiatek heraldyczny, w postaci – sepiowatego orzełka. Ten kolor, sepia, nie jest w ogóle znany heraldyce i łamie jej fundamentalny kanon. Czyżby taki heraldyczny bohomaz wzbudzał Pani zachwyt ?! Wszak nasz, polski orzeł – to Orzeł Biały!!!
    herb RP 1990
    Godło RP – załącznik do nowelizacji ustawy z 1990 [oryginał w Arch. KJG]

    Dodajmy, do obrazu sytuacji, jeszcze jeden kuriozalny fakt – oto podczas prac nad obecną konstytucją, na wniosek wprowadzenia do opisu godła państwowego pojęcia „herb” jeden z przedstawicieli SLD oświadczył, iż jego partia nie będzie za tym głosowała, bo słowo „herb” to rusycyzm!!! A w takich przypadkach Anglicy mawiają: No comments!

    I jeszcze jedno wyjaśnienie: od czasu wspominanej wyżej nowelizacji, z lutego 1990 r., nie mamy nie tylko poprawnego, oficjalnego wzoru herbu Orła Białego, bo pomazany sepią orzełek urąga swoim wyglądem wszelkim kanonom heraldyki, ale także i nie mamy poprawnego, także oficjalnego wzoru kreskowego orzełka (ani też herbu), czyli – używając heraldycznej terminologii – ideogramu godła herbu Orła Białego (wyjaśnijmy w tym miejscu, iż ideogram to uszczerbiona postać herbu lub godła herbu – bo pozbawiona przynależnych im barw heraldycznych). Tu funkcjonuje jedynie w nieoficjalnym obiegu kreskowy wzór z 1990r. autorstwa, A.Heidricha, również rysowany nieco na kolanie.

    3 ideogramy
    Ideogram godła herbu Orła Białego – wg wzorów z 1919 r., z 1927 r. („wyjęty” z Pieczęci Wielkiej RP) i z 1990 r. (autorstwa A.Heidricha) [ryciny z Arch. KJG]

    ideogram - herb i godło
    Ideogram herbu i godła herbu wg wzoru z 1990 r.

    Mamy w zamian za to heraldyczne potworki jak straszydło ministerstwa gospodarki.
    MG orzeł
    Niby biały orzełek – a de facto straszydło

    W powszechnym użyciu grasują przeróżne orle bohomazy, rysowane na zasadzie misia (bo tak widzi-mi-się) przez kolejnych grafików – bo każdy wuj maluje na swój strój! Dość dużo takich przykładów można znaleźć w tekstach publikowanych na stronie http://www.orlidom,pl, także i na stronie http://www.ale.pl. Trzeba więc poczytać, a przy tym pomyśleć, bo ponoć myślenie nie boli !

    Podsumowując: Projekt Orli Dom powstał, niewątpliwie, z potrzeby chwili, jak również i ze względów praktycznych – co usiłuje, z nieukrywaną gracją, powyżej, wyjaśnić Pan Andrzej-Ludwik Włoszczyński.

    I w końcu – jeśli Pani Beata nie chce sowizdrzała – polecam szukanie bojowego, groźnego orła wśród jego dawniejszych rzeźb bądź płaskorzeźb. Znajdzie Pani w tej rzeźbiarskiej plejadzie orłów niejeden znakomity przykład, zaspakajający Pani estetyczne potrzeby. Dla przykładu poniżej prezentuję fotkę orła niezwykle srogiego i bojowego – „z którego emanuje pokaz siły, powagi dostojności”.

    co to za orzeł?
    Orzeł (jaki?)

    Konia z rzędem temu, kto zidentyfikuje to, niewątpliwie piękne, ptaszydło!

    Krzysztof J. Guzek (b. członek Polskiego Tow. Heraldycznego)

    • Na pierwszą osobę, która poprawnie zidentyfikuje orła, na ostatnim zdjęciu w komentarzu Szkota Zduńskiego, czeka koszulka firmowa Orlego Domu.

  2. Elżbieta
    25 lutego 2012

    To całkiem fajny pruski orzełek !

    W odpowiedzi na konkursowy apel informuje, że ten dumny a srogi orzełek znajduje się w rodowej siedzibie króla Prus Fryderyka II Wielkiego – na zamku Hohenzollernburg w Szwabii, ok. 90 km. od Stuttgartu.
    W niewielkim zamkowym muzeum poświęconym Wielkiemu Frycowi wyeksponowane są m.in. rodowe srebra Hohenzollern’ów.
    Jednym z nich jest niewątpliwie interesujący, srebrny odlew bojowego orła pruskiego – w otwartej koronie zwieńczonej jabłkiem i krzyżem i dzierżący w drapieżnych szponach królewskie regalia: berło w prawej łapie oraz w lewej miecz (bo jakże by inaczej !), podkreślający siłę pruskiego orła. Zwraca w nim niezwykle ekpresyjnie wykonana głowa – jakby symbolizowała ona potęgę tego pruskiego orła.

    Drugi z interesujących obiektów – to srebrny, sześcioramienny świecznik z orłami, lecz tu już orły nie mają koron i regaliów, lecz są oddane w równie ekspresyjnych postaciach. Jest to rodowe srebro Wielkiego Fryca, o czym świadczy dobrze widoczny, umieszczony w kartuszu królewski monogram „F.R.” – „Fryderyk Rex”.

    Warto było te orły zobaczyć, bo to piękne obiekty w pełni oddające orlą siłę i dumę. Szkoda tylko, ze to orły pruskie …
    Jak z powyższego wynika – orły jako symbole to nie jest polski wynalazek !

    A.J.

  3. Aleksander
    12 maja 2012

    po prostu można tak to zrobić w AI:
    a to druciane sitko w kształcie orła zanieś do kuchni w domu
    http://img696.imageshack.us/img696/5757/orzeld.jpg

    orzeł, Aleksander

    • Puszczam wyjątkowo, ten komentarz, Aleksandrze, boś się napracował, co prawda bez większego sensu, ale zawsze to jakaś praca. Zabrakło jeszcze bliku w oku i już prawie można ciąć na ploterze. Nie wiem co chcesz tym udowodnić, może sprawność manualną? Mam pytanie – z której strony pada światło na tej Twojej wersji herbu?

      A co do kuchni, świetny pomysł, dziękuję, przyda się.

      Kolejne Twoje komentarze zacznę puszczać, jak zaczniesz czytać, ze zrozumieniem.

    • Spróbuję raz jeszcze wyłożyć Ci moje zamiary. Otóż nie jest moją intencją odtwarzanie istniejącego godła, ani w AI, ani Corelu, który tak lubisz, ani w żadnym innym programie. Od tego są władze. Moim zamiarem jest projekt, mój, koncepcyjny, jak ja to widzę i co być powinno opracowane. I tyle.

      Swoja pracą, jaką zamieszczasz w komentarzu, potwierdziłeś jedynie że KAŻDE odtwarzanie, zamiast posługiwania się opracowanymi i zatwierdzonymi plikami, niesie za sobą z jednej strony przekłamania w rysunku, z drugiej zaś jest dowolną, różną od ustawowej, wersją zgodną z gustem li tylko wykonawcy odtworzenia. I właśnie to wskazuję w całym opracowaniu.

      Bałagan wizualny z naszym herbem zaczyna się od z jednej strony braku dobrego wzorca, a z drugiej od bezkrytycznego odtwarzania, bo „ja wiem lepiej” i mam opanowany program graficzny. Niestety manualność to trochę za mało, potrzebne jest także myslenie, vide kierunek padajacego światła, U Ciebie jest ich kilka, jak w lunaparku. Zwrócę Ci też uwagę, skoro się wziąłeś za odtwarzanie, na szczegół permanentnie pomijany w odtworzeniach, u Ciebie też, a dla poprawności odtworzenia bardzo istotny – rysunek lawowany/cieniowany orła ma w oryginalnym projekcie Andrzeja Heidricha kolor sepii, nie czerni, i chyba tylko daltonista nie jest w stanie tego zobaczyć. Twój rysunek, to kolejny przykład odtworzenia sobie a muzom, który zachowam, pieczołowicie, w mojej kolekcji złych przykładów odtworzeń, szkoda że bez nazwiska autora. Nie wiem na jakim wzorcu pracowałeś, ale nie sądzę by był to oryginał projektu Heidricha, a skoro tak,Twoja praca nie jest to w żadnym stopniu odtworzeniem prawidłowym. Pomijam tu drobiazgi w rysunku i wprowadzoną przez Ciebie, prawem kaduka, różową bordiurę (?!) wokół tarczy herbu.

      Tak więc mówimy o zupełnie różnych podejściach do naszego herbu, wzorca i tego co z niego wynika. Mam nadzieję że tym razem przeczytasz i dotrze, że nie zajmuję się, ani nie mam zamiaru, odtwarzaniem rzeczywistego herbu państwowego RP zgodnego z Ustawą.

      • D@niel
        7 grudnia 2013

        Sz. Panie!

        Odnośnie:

        „rysunek lawowany/cieniowany orła ma w oryginalnym projekcie Andrzeja Heidricha kolor sepii, nie czerni, i chyba tylko daltonista nie jest w stanie tego zobaczyć.”

        Czy nie wydaje się Panu, że w tym przypadku kolor sepiowy jest efektem:
        a) słabości/niedoskonałości druku, który chyba już leciwy jest
        b) efektem blaknięcia, jeśli szarość nie była tylko z koloru czarnego ale z całej triady i po latach mamy taki wyblakły iks kolorów składowych?

        P.S. Gratuluję strony, idei i podejścia – „siedzę” na tej stronie kilka godzin, sam jestem grafikiem i prawie ze wszystkim tutaj się zgadzam, podziwiam pomysł z próbami sprawdzenia „jak to będzie w druku” w praktyce – tym samym będzie miał Pan gotowe argumenty na wszyzstkich „mądrali”, którzy z praktyką nielwie mają wspólnego. Jedno co mnie irytuje to powyższa Pańska wypowiedź. Trochę urąga powadze strony, a strona jest kapitalna. BArdzo poważne podejście do tematu. Nie psujmy tego.

        • Szanowny D@niel, zacznę niestety od przypomnienia, że anonimy będą rugowane, zatem prośba o podawanie adresu mailowego.

          W kwestii sepii, oczywiście biorę pod uwagę oba punkty, jednak biorę też pod uwagę to na co natyka się odbiorca i na podstawie czego odtwarza. Nie ma więc większego znaczenia co było kiedyś, skoro teraz tego nie ma.

  4. Aleksander
    15 maja 2012

    Przykro mi, ale nie potrafię nic zrozumieć z tego przydługiego wywodu. Styl, składnia i chaotyczność myślenie uniemożliwiają mi podjęcie polemiki.

    Wzamian przesyłam cztery wersje do analizy dla dobra sprawy powstawania wersji cyfrowej naszego herbu.

    http://imageshack.us/photo/my-images/651/czteryorly.jpg/

    • Aleksandrze, Macieju, czy jak tam inaczej
      Twoje niezrozumienie słowa pisanego daje się zauważyć, również w Twoich pracach, choć to już wkracza w niezrozumienie obrazu. Obie Twoje wersje 1 u góry i 2 w dolnym rzędzie, są przykładem jak nie należy Godła odtwarzać i na tym można skończyć analizę.
      Masz nieprzepartą ochotę na udowadnianie z „pozycji „wiem lepiej”, ale chyba zabrakło wiedzy i sprawności w odtwarzaniu, a może choćby krztyny zastanowienia.

    • I jeszcze jedno, wysłałem swego czasu do Ciebie, na podany adres mailowy, prośbę o potwierdzenie tożsamości, do mojej wyłącznie wiadomości. Nie dostałem odpowiedzi, niestety. A jako że przyjąłem zasadę nie publikowania anonimów i troli, a tym bardziej ich prac, powyższe Twoje komentarze są ostatnimi, do czasu spełnienia wymogu.

  5. Krzysztof
    4 lipca 2012

    Pomijając szczegóły herb „Aleksandra” sprawia wrażenie „ciężkiego”, brak lekkości jak u baletnicy.Moim zdaniem tło tarczy powinno być jednolite ,bez cieniowania. Co do godła ,to cieniowanie przydatne byłoby przy hafcie sylwetki orła. Przypomina mi to odmładzanie znaków i log firm np. PEUGOTA. Przecież nie o to w tym chodzi.
    Herb powinien być prosty i zrozumiały, tak jak to było dawniej. Skłaniajmy się do prostoty. Na dobre to wyjdzie dla naszego herbu.